Vacu well Wrocław Jesteśmy najlepsi
18

Styczeń

2 miesiące ago

Jesteśmy najlepsi

Jesteśmy najlepsi
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Jesteśmy najlepsi

Tego co działo się w Zielonej Górze w niedzielę nie da się opisać. Poszedłem przed 10.00 (oczywiście z Maćkiem) kupić program. To co zobaczyłem po prostu mnie zamurowało. W kolejce koło mini mala stało pewnie ze 100, jak nie więcej osób. Za chwilę zadzwonił kumpel i powiedział, że koło Lidla skończyły się bilety. Na szczęście dzięki uprzejmości jednego z kolejkowiczów udało mi się kupić program dosyć szybko.

Zebraliśmy stałą ekipę i pojechaliśmy na mecz. Na stadionie byliśmy na 2 godziny i 20 minut przed meczem. Nie można już było znaleźć miejsca. Jakimś cudem udało nam się wcisnąć na pierwszym łuku i nawet nieźle było stamtąd widać całe zawody. Na 1,5 godziny przed meczem nie można już było wcisnąć przysłowiowej szpilki. Powiem szczerze, że jak chodzę już prawie trzydzieści lat na żużel, czegoś takiego nie pamiętam. Zresztą fakt, że nawet moja mama oglądała mecz w telewizji świadczy o tym jaka była atmosfera w mieście. Ilość samochodów jeżdżących od rana z żółto-biało-zielonymi szalikami i chorągiewkami była naprawdę ogromna.

Sam mecz był fajnym widowiskiem. Po pierwszych kilku wyścigach, kiedy kolejność ustalana była w pierwszym łuku, rozpoczęło się prawdziwe ściganie. Nie będę ukrywał, że obawiałem się tego meczu. Chociaż po tym co słyszałem w radiu (w sobotę Gorzów jeździł z Wrockiem) wydawało mi się, że Gollob czy Holta nie są aż tak mocni. Tyle, że mecz meczowi nierówny. Wiadomo było, że nie wolno pozwolić na zdobywanie punktów przez drugą linię Stali i od czasu do czasu starać się wygrać z ich liderami. Bardzo dobrą robotę wykonali juniorzy, potem popramili PUK z Walasem i było nadspodziewanie dobrze.

Nie wiem czy takie były założenia taktyczne (raczej nie) ale siedem kolejnych remisów spowodowało, że przewaga się utrzymywała, a trener Chomski nie mógł korzystać z jokera. Do tego Rafał Dobrucki skasował rezerwę taktyczną, a Fredi z Protasem wygrali podwójnie i goście dopiero w 11 wyścigu mogli wstawić złotą rezerwę taktyczną. I znowu została skasowana przez Rafała Dobruckiego, chociaż genialną robotę zrobił w pierwszym łuku N. K. Iversen blokując Golloba. Żeby było mało następne dwa biegi po 4:2 i Gorzów był na łopatkach.

Dopiero w końcówce obudzili się liderzy Stali. Genialny wyścig XIV i walka Rafała Dobruckiego z Peterem Karlssonem, a potem pierwsz (i ostatnia) wygrana gości w XV biegu. W sumie dzięki temu, że Protas z Walasem wywieźli się na drugim łuku, bo Holta jechał czwarty i raczej nie wyprzedziłby żadnego z naszych zawodników.

W sumie bardzo fajny mecz. Myślę, że prezes Komarnicki był lekko podłamany. W końcu za takie pieniądze jakie koszą Gollob z Holtą można od nich wymagać dużo więcej. Powiem szczerze, że tak słabego Tomka Golloba jeszcze w Zielonej Górze nie widziałem. Zdobył co prawda 14 punktów z bonusem, ale w sześciu biegach, w tym raz jako joker. Czyli na możliwe 21 punktów zdobyte 14+1 furory nie robią. Rune Holta wygrał dwa pierwsze biegi, a w kolejnych czterech przywiózł cztery oczka. Przynam, że to wynik lekko żenujący. Karlsson nierówny, Monberg i Jonasson beznadziejni. Jedynie Matej Ferjan zrobił to co do niego należało. Mam wrażenie, że w Gorzowie jest ten sam problem co w Częstochowie. Grupa profesjonalistów, którzy chcą w miarę dobrze pojechać natomiast chyba nie czują żadnego związku z klubem. Po prostu brakuje prawdziwego teamu.

Siłą ZKŻ-u jest natomiast zespół. Każdy wygrał wyścig. To dużo mówi. Młodzieżowcy zdobyli 9 punktów czyli tyle co Karlsson, Monberg, Jonasson i Szewczykowski razem wzięci. I o to chodzi. Rewelacyjni PePe, Walas i Rafał Dobrucki. Skandynawowie mają jeszcze spore rezerwy. Myślę, że odnajdą się w kolejnych meczach.

Na koniec jedna uwaga o naszych kibicach. Doping oczywiście był genialny. Jeden tylko człowiek mnie drażnił. Ten siedzący w koszu i dyrygujący kibicami z pierwszego łuku. Dopóki kibicuje swoim jest wszystko w porządku, ale kiedy przez megafon zaczyna wyzywać kibiców gorzowskich albo używać wulgaryzmów to jest zwykłym prostakiem. Nie trzeba lubić gorzowiaków, ale gość powinien brać odpowiedzialność za słowa, bo jest w tym momencie osobą publiczną. Myślę, że prezes Dowhan powinien przeprowadzić z nim męską rozmowę, bo jeden pajac nie może psuć opinii wszystkim kibicom.

Pozostałe artykuły:

Tag:
admin Administrator

RELATED ARTICLES